Ciężki kawałek chleba

Jeśli chcesz o tym napisać, musisz przeżyć to na własnej skórze – powiedział do mnie Mango – siedzę w tej branży od 1993 odliczając półtora roku wojska i rok rzucania fajek to będzie prawie dziewięć lat.– Teraz powoli robi się bryndza, coraz większa konkurencja i Ruscy coraz bardziej wybrzydzają. Złoty okres wystawek na pewno już minął, kto miał się dorobić już się dorobił, pozostali jeżdżą po to, aby zarobić na chleb i utrzymać rodziny. Z Lubska i okolic na szpery jeździ ponad dwieście aut. Duża konkurencja, lecz każdy chce żyć. Zresztą pojedziesz to zobaczysz jak jest…

Tak zaczyna się reportaż Adama Bolesława Wierzbickiego z wyjazdu na „szpery” nagrodzony na ogólnopolskim festiwalu.

Więcej w wydaniu papierowym 2(277)/2014

Dodaj komentarz

one × 3 =