Błękitni lepsi od Sparty, szczęśliwe zwycięstwo Stali i porażka po walce Kado

Kolejne mecze rozegrali nasi A-Klasowcy. Tym razem wszystko stało pod znakiem pojedynku Błękitnych Zabłocie ze Spartą Mierków, w którym to gospodarze ponownie okazali się lepsi od faworytów. Z czerwoną latarnią ligi zwycięstwo wymęczyła Stal Jasień, a Kado Górzyn od lidera punktów nie przywiózł.

Błękitni jak zawsze bardzo odważnie powalczyli z rywalami na swoim boisku. Choć w roli faworytów stawiano Spartę, brak Łukasza Perdocha okazał się poważnym problemem. Bez kapitana zespół Jarosława Wysokińskiego okazał się całkowicie inną drużyną.

Gracze Marcina Biczewskiego szybko wyszli na dwubramkowe prowadzenie, gdy trafili Radosław Romanowski i Zbigniew Kulczycki. W 30 minucie z boiska wyleciał jednak Patryk Lipiński i wydawało się, że co jak co, ale osłabienie rywala goście muszą wykorzystać.

I faktycznie tuż przed przerwą trafił Andrzej Żuk, a po powrocie na boisko Kamila Jacuńskiego pokonał Dawid Szyja. Jednak niespodziewanie Błękitni dalej dążyli po swoje. Stłamsili rywali, a mnóstwo okazji miał Zbigniew Kulczycki. Dwie z nich wykorzystał i to gospodarze mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

Błękitni: Kamil Jacuński – Zbigniew Kulczycki, Paweł Romanowski, Radosław Romanowski, Konrad Doktor, Patryk Lipiński, Tomasz Jaszczyszyn, Łukasz Jaszczyszyn, Patryk Pachała, Paweł Pachała, Łukasz Łapaj. Grali także: Ariel Gembara, Patryk Gulczyński, Piotr Paprzycki.

Sparta: Adam Gembara – Oskar Dzikuć, Dariusz Kordiak, Artur Kwasigroch, Przemysław Kwasigroch, Marek Michniacki, Marcin Nawrocki, Kamil Ordecki, Mateusz Szczygłowski, Dawid Szyja, Andrzej Żuk.

Bardzo długo z prawdziwym outsiderem męczyła się Stal Jasień. Wydawało się, że podjęcie na własnym stadionie Trampa Osiecznica, powinno być dla podopiecznych Tomasza Korolika spacerkiem, jednak szybko okazało się, że to walenie głową w mur.

Gospodarze marnowali na potęgę fantastyczne okazje, a wydawało się, że wystarczy otworzyć worek z bramkami. W pierwszej połowie jednak nic nie padło. Dopiero w drugiej części, po jednej z akcji Wojciech Bartosik wbił piłkę do bramki i otworzył wynik spotkania.

Jednak to by było na tyle. Dwukrotnie rzut karny zmarnował Jacek Siwak. Najpierw sędzia dopatrzył się nieodpowiedniego wykonania i nakazał powtórzenie jedenastki, a młody pomocnik zmarnował również drugą próbę. A pięć minut przed końcem z boiska wyleciał jeden z zawodników gości.

Ostatecznie jednak warto zastosować popularne ostatnio w Polsce w powiedzenie „Są trzy punkty? Są. Więc po co drążyć temat?”

Stal: Kamil Binek – Grzegorz Żurawiński, Marcin Chmielewski, Marcin Gulej, Tomasz Wawrzyniak, Wojciech Bartosik, Dariusz Silczak, Michał Prokopowicz, Bartłomiej Toczaniuk, Michał Kuchta, Krystian Abramczyk. Grali także: Tomasz Korolik, Tomasz Siwak, Jacek Siwak, Damian Szarzyński, Piotr Pelc.

Twarde warunki liderowi z Leśniowa Wielkiego postawili gracze Kado Górzyn. Ostatecznie w drugiej połowie stracili bramkę, jednak ze swojej postawy mogą być dumni.

Kado: Paweł Tomaszewicz – Tomasz Apanowicz, Arkadiusz Athenstadt, Piotr Błądek, Michał Galik, Patryk Kniat, Mateusz Lewandowski, Erwin Mróz, Dorian Nagler, Robert Semczyszyn, Bartosz Stelmach. Grali także: Kamil Dyderski, Emil Kaczorek.

Dodaj komentarz

4 − one =