21 lutego 1945 roku Armia Czerwona zajęła Lubsko.

O stereotypach historycznych w najnowszych dziejach Lubska
Władysław Mochocki
Ciężko jest walczyć ze stereotypami. Także z tymi z zakresu nazewnictwa i faktografii historycznej. Raz błędnie podane bądź zinterpretowane, a następnie puszczone w obieg i powielane przez lata, choćby wielokrotnie prostowane – niełatwo poddają się argumentacji. Podobnie jest z szablonami pojęciowymi dotyczącymi wydarzeń rozgrywających się niegdyś w naszej przestrzeni najbliższej. Warto podjąć próbę weryfikacji niektórych z nich. Tym bardziej to uzasadnione, że wcześniej czy później opracowany zostanie podręcznik do nauczania historii lokalnej Lubska na tle regionu, mój poparty faktami wywód można więc potraktować tutaj jako istotny przyczynek do uściślania jego obszaru pojęciowego i faktograficznego.

 

( Rok 1945. Jeńcy niemieccy prowadzeni do niewoli ulicami Lubska, źródło: www.stacjalubsko.pl )

 

Sporne zagadnienia, które chcę tu poruszyć dotyczą wydarzeń z lutego 1945 roku, zatem podjęcie tematu w lutowym numerze Magazynu Lubskiego jest jak najbardziej na czasie. Kwestia pierwsza tyczy nazewnictwa. Przed 71 laty, w miesiącu tym wojska radzieckie w ramach Ofensywy zimowo-wiosennej Armii Czerwonej opanowały niemiecki Sommerfeld, nasze dzisiaj Lubsko. Fakt to potwierdzony w historiografii, ogólnie znany, w czasach PRL bardziej uroczyście, dzisiaj może z mniejszą pompą obchodzony przez miejscowe środowisko. Wówczas to zrodziło się, a dzisiaj pokutuje przypisane doń określenie „wyzwolenie Lubska”, co z istoty rzeczy jest pojęciem fałszywym. Można było zdobyć i wyzwolić, oswobodzić Lublin, Warszawą, Kraków, miejscowości Małopolski, Mazowsza, niemiecki – bo przez Niemców na okupowanych ziemiach założony – obóz zagłady Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu etc, etc, a więc terytoria należące przed wojną do Polski, zajęte w 1939 r. przez niemieckiego agresora. Obszary wchodzące przed II wojną światową w skład Niemiec można było zdobywać, zajmować, opanowywać – tak jak się zdobywa obce ziemie, na których oswobadzano, wyzwalano robotników przymusowych, jeńców wojennych, więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych na terenie III Rzeszy. Spyta ktoś: No dobrze, a Wrocław, Legnica, Głogów, Krosno Odrzańskie, przecież te historyczne grody zakładali przed tysiącleciem Piastowie polscy, potomkowie Mieszka I, tymi państewkami władali, czy nie można mówić więc o ich wyzwoleniu? Otóż w polskiej optyce historycznej – nie. Ziemie te, mniejsza o przyczyny, odpadły od Polski przed wieloma wiekami, a późniejsze, wymierające już linie Piastów śląskich były podporządkowane politycznie germańskojęzycznym suwerenom i z ich woli sprawowały władzę w swych księstwach. Niemcy zdominowali je gospodarczo, później zaś politycznie, kulturowo (także w splocie etnicznej wielokulturowości tych ziem zawsze przeważał żywioł niemiecki). Przez wieki nabyli do nich prawa nie tylko na drodze umów i traktatów międzypaństwowych, ale i przez zasiedzenie. Zdania są podzielona, ale myślę, że można mówić o „powrocie do macierzy” tych dawnych piastowskich ziem po wiekach oderwania, symbolika jest wszakże częścią tradycji historycznej, ale by tak się stało, należało je uprzednio jednak zdobyć, zająć, opanować. To nie ulega kwestii.  …

 

Błędne są też sprzeczne ze sobą daty ostatecznego zajęcia miasta Sommerfeldprzez oddziały radzieckie, wskazujące na 13, oficjalnie 14, a jest również podawana data 15 lutego 1945 roku, wtedy to bowiem na Placu Czerwonym w Moskwie oddano salut armatni z okazji zdobycia kolejnych miast niemieckich na zachodnim obszarze działań frontowych. Wyjaśnijmy skąd to się wzięło. W ramach Operacji dolnośląskiej trwającej od 12 stycznia Ofensywy zimowo-wiosennej (operacja wiślańska-odrzańska), radzieckie natarcie I Frontu Ukraińskiego marsz. Iwana Koniewa rozpoczęło się 8 lutego rano z opanowanego uprzednio przyczółka ścinawskiego na Bobrze. 13 lutego wieczorem, po zajęciu Bieniowa i Jasienia, faktycznie po raz pierwszy wjechały do Lubska czołgi 6 Korpusu Zmechanizowanego Gwardii płka Wasilija Orłowa, wchodzące w skład 4 Armii Pancernej gen. Dmitrija Leluszenki. Miasto nie było bronione, o czym wspominają polscy robotnicy przymusowi (Stanisław Krzyżostaniak, Maria Cybula-Sawincew, Anna Parolkowa) i przekazy cywilów niemieckich, chociaż wskazywali na to poznańscy i zielonogórscy historycy z nurtu historiografii PRL, powielający bezkrytycznie przez lata suche, odnoszące się do szerszego kontekstu działań zapisy radzieckich meldunków operacyjnych (m.in.: „13 lutego 4 Gwardyjska Armia Pancerna ze zdobytych przyczółków ruszyła na Lubsko i Żary. Po zajęciu Bieniowa 6 Gwardyjski Korpus Zmechanizowany przedarł się przez Jasień i około godz. 19 rozpoczął walki o Lubsko”.). W rzeczywistości czerwonoarmistów przywitały głucha cisza i puste stanowiska obrony volkssturmu (zapora przeciwczołgowa z przewróconych wagonów kolejowych na drodze wylotowej na wysokości obecnej placówki weterynarii) we wschodniej dzielnicy miasta. Kilka wystrzałów oddanych w kierunku ukrytych w zmroku zabudowań, m.in. przy ul. Bohaterów i Niepodległości, miało być ostrzeżeniem przed ewentualnymi próbami oporu. Na noc siły główne korpusu Orłowa pozostały w mieście, stając pod osłoną nocy i drzew długą kolumną u wylotu drogi na Gubin i Zasieki. Rankiem, 14 lutego, zluzowane przez oddziały radzieckiej 121 Dywizji Piechoty (13 Armia Ogólnowojskowa gen. N.Puchowa) brygady 6 korpusu rozwinęły natarcie z Lubska w kierunku Nysy Łużyckiej. Po zaciętych bojach jako pierwsza osiągnęła linię rzeki w rejonie miejscowości Gross-Gastrose (na linii Polanowic i Markosic) korpuśna 49 Brygada Zmechanizowana ppłka P.Turkina. W ciągu kilku dni radzieckiej ofensywy, prowadzonej na całej szerokości natarcia (na kierunku berlińsko-drezdeńskim od Pomorza w dół: zgrupowania taktyczne wojsk II Frontu Białoruskiego marsz. K.Rokossowskiego, I Frontu Białoruskiego marsz. G.Żukowa, I Frontu Ukraińskiego marsz. I. Koniewa), opanowano znaczne obszary działań militarnych i setki miejscowości. Spływające z kilku dni do Moskwy meldunki z poszczególnych frontów Kwatera Główna Armii Czerwonej opracowywała w formie zbiorczych zestawów, które przekazywano następnie do sztabów zgrupowań. Stąd komunikat z informacją o zajęciu Sommerfeld (wraz z nazwami innych miejscowości) przesłany łącznością wojskową z datą 14 lutego, w sztabie Koniewa ogłoszony został dzień później. Tymczasem na zapleczu radzieckich wojsk szybkich na linii Bobru wytworzyła się bardzo dynamiczna sytuacja bojowa. Specyfika radzieckich działań wyprzedzających, polegająca na głębokim operowaniu zagonami pancernymi sprawiła, że zasadnicze związki ogólnowojskowe Koniewa pozostały tam ok. 40-50 km za jednostkami pancernymi. Zbombardowanie przepraw na Bobrze przez lotnictwo niemieckie wstrzymało wyjście głównych sił 13 armii na lewy brzeg rzeki i związanie walką oddziałów wroga, operujących na tyłach korpusów gen. Leluszenki. Jednocześnie dowództwo niemieckie wprowadziło do walki dwa korpusy pancerne: 40 i „Grossdeutschland”, które przy udziale jednostek piechoty, 14 i 15 lutego z północy i południa uderzyły na Bieniów. Rozpoczęła się zażarta, kilkudniowa bitwa nad Bobrem, w której początkowo inicjatywę przejęli Niemcy. Zamknęli w okrążeniu oddziały radzieckie broniące Żar i za wszelką cenę starali się zniszczyć przeciwnika w rejonie Złotnika i Bieniowa. 16 lutego w tej ostatniej wsi sytuacja stała się tak dramatyczna, że do bezpośredniej walki stanęło nawet znajdujące się tam dowództwo radzieckiej 4 Armii Pancernej. W tak niedogodnych warunkach marsz. Koniew zdecydował się na przegrupowanie sił. Do walki w rejonie Żar i Żagania wprowadzony został odwodowy 27 Korpus Piechoty 13 armii gen. Puchowa, a z przyczółka nyskiego zawrócono w rejon zagrożenia 49 Brygadę Zmechanizowaną z 13 Pułkiem Czołgów Ciężkich. 16 lutego znajdujące się od kilku dni w Lubsku dwa pułki 121 Dywizji Piechoty płka Busztruka ześrodkowano w Jasieniu i skierowano do odciążającego uderzenia na Bieniów. W tym samym czasie zdołały się przebić na lewy brzeg Bobru pozostałe siły 4 i 13 armii, które zdecydowały ostatecznie o wyniku boju. Pomimo rozpaczliwych wysiłków Niemców wojska radzieckie przeszły teraz do  ofensywy i po rozbiciu resztek Korpusu Pancernego „Grossdeutschland”,  20 lutego wieczorem zatrzymały się na rubieży: Lutol – Lubsko – Nowa Rola – Grabówek. 22 lutego zdobyły wschodnie dzielnice Gubina. Do 24
lutego walczące w centrum 3 pancerna i 52 ogólnowojskowa, jak i trzy prawoskrzydłowe armie 1 Frontu Ukraińskiego osiągnęły linię Nysy Łużyckiej, zajęły silnie bronione lewobrzeżne kwartały Gubina (3 Armia Gwardii gen. W. Gordowa) i wykonały postawione przed nimi zadania.

Po opuszczeniu Lubska przez oddziały radzieckie 121 Dywizji Piechoty, 16 lutego do miasta ponownie weszły, niewielkie zresztą i mocno przetrzebione pododdziały niemieckie. Cywilom pod groźbą śmierci zakazano wychodzenia po zmroku na ulice i rabowania opuszczonych sklepów i mieszkań. Niemcy niepostrzeżenie wycofali się z miasta nad ranem 20 lutego, ale jeszcze w nocy z 20 na 21 lutego przez uśpione w morzu białych flag Lubsko wycofywał się w kierunku Gubina 24 Korpus Pancerny gen. W. Nehringa. Nad ranem znów nadciągnęli Rosjanie. Także i tym razem wkraczające od strony Tucholi i Białkowa, a później i z kierunku Jasienia jednostki 102 Korpusu Piechoty gen. I. Puzikowa (13 armia) nie napotkały żadnego oporu. Zatem dzień 21 lutego 1945 roku, nota bene środa, był tym przełomowym momentem w najnowszych dziejach miasta, w którym dobiegł ostatecznie końca okres politycznej przynależności Lubska do Rzeszy, przerwany gwałtownie wskutek militarnego załamania się ekspansjonistycznych, zbrodniczych planów Hitlera.

Luty 1945. Unieruchomione czołgi niemieckie po walkach w rejonie Bieniowa (źródło: http://bienio.strefa.pl)

Dodaj komentarz

3 × 2 =